:: Tychy dzisiaj   :: Historia Tychów   :: Zabytki   :: Urząd Miasta   :: Przemysł   :: Kultura   :: Sport   :: Hokej   :: Rekreacja   :: Trasy rowerowe ::
:: Informator   :: Koncerty i Imprezy   :: Komunikacja   :: Praca w Tychach   :: Pogoda w Tychach   :: Plan miasta   :: RSS ::
:: Rozrywka   :: Galeria   :: Wideo   :: E-Kartki   :: Loga i dzwonki   :: Forum   :: Czat   :: Księga Gości   :: Linki   :: Kontakt ::
Rozkład jazdy MZK Tychy Rozkład jazdy PKP Rozkład jazdy KZK GOP
GRY
TAPETY
WYGASZACZE
WIDEO TYCHY 
TYSKI HUMOR 
fotka1m
Shoutbox

podstawki piwne

Podstawka piwna z 1960 roku
 
Dzisiaj: Poniedziałek, 12 maja 2008r. Imieniny: Pankracego, Dominika i Achillesa Wyślij kartkę
Hrabia


Hrabia do Jana:
- Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
- Ale przecież pada deszcz !
- To weź parasol.


Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedna ze swoich licznych przygód.
- Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedna nogę sarny na lewe ramię, druga na prawe...
W tym momencie hrabia został odwołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skończyłem?
- Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół.
- A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!!


- Janie... czy cytryna ma nóżki?
- Nie, Panie...
- O cholera, znowu wycisnąłem kanarka do herbaty...


Leży hrabia z hrabiną w łóżku. Nagle dzwoni na Jana:
- Janie, podaj mi prezerwatywę!


Jan przynosi prezerwatywę na złotej tacy i podaje hrabiemu. Ten:
- Nie te, durrrniu! Tę z herbem!


Hrabina do służącej:
- Mario dlaczego nie ściągnęłaś tej dużej pajęczyny ze ściany ?
- Pajęczyny? Ja myślałam że to antena telewizyjna.


Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
- Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
- Szabli!!!
Porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia się wychyla:
- Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.


- Janie!
- Tak, Panie?
- Kto wysiusiał na śniegu: Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu?
- Ja, Panie.
- Przecież nie umiesz pisać!
- Ale Pani Hrabina mnie prowadziła...


- Janie !
- Słucham Pana.
- Czy możesz przysunąć tu fortepian ?
- Tak Panie. Będzie Pan grał ?
- Nie, ale zostawiłem tam cygaro.


Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie !
- Ja też nie !


Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach ?
- No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza ?


- Janie - mówi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardło. Proszę mu ukręcić ze dwa jajka...
- AAAAuuuuaaaa!


- Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo ?
- W prawo, panie hrabio.
- O cholera, znowu zjechałem na dół zsypem.


Rankiem, po hucznej zabawie:
- Janie !
- Tak ?
- Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają się do góry ?
- Nie ..
- Cholera, znów przywieźli mnie w bagażniku ...


Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden ?
- Jeden.
- W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.


- Janie, podaj strzelbę!
- Jaśnie Pan będzie polował?
- Głupcze! Zmieniam służbę!


Przy stole:
- Tak, tak, hrabino! Mam hemoroidy!...
- Oh, hrabio! W istocie?!...
- Nie, hrabino! W dupie!...


Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
- Hrabino azaliż mogę wejść?
Hrabina na to:
- A wejdź, a zaliż!


Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację, Hrabio.


Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA.
Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznym wylądowali w łóżku. Jan stanął z Kandelabrem, a Hrabia pracuje.
Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej.
Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia się wściekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę.
Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia :
- Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr ! Widzisz !


H: Janie... czy cytryna ma nóżki?
J: Nie panie...
H: O cholera, znowu wycisnąłem kanarka do herbaty...


Leży hrabia z hrabiną w łóżku. Nagle dzwoni na Jana:
- Janie, podaj mi prezerwatywę!
Jan przynosi prezerwatywę na złotej tacy i podaje hrabiemu. Ten:
- Nie te, durrrniu! Te z herbem!


Hrabia ma jechać na wojnę.
- Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
- Dobrze hrabio.
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan:
- Hrabio, nie pasuje!


Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadą dalej i widzą jelenia.
- Hrabio, może teraz ja spróbuję? - Dobrze Janie. Jan strzelił i jeleń padł. -
Jak to zrobiłeś? - Trzeba celować w środek stada.


- Janie - mówi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardło. Proszę mu ukręcić ze dwa jajka...
- AAAAuuuuaaaa!


Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
- No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, ze tramwaj zabił kominiarza?


- Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
- Już zmieniam prześcieradło...
- Baldachim, idioto!!


- Janie ! Wytrzyj kurze !
- Tak jest, jaśnie panie. Której ?


Hrabia po dłuższym pobycie za granicą wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie ? - Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies ? Jak to się stało ?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina ?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego ?
- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnię ?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boską, to i dwór spłonął ? Jakim sposobem ?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och ! A czemu mój teść umarł ?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat ?! To przecież nic nowego !
- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.

 
   r     e     k     l     a     m     a

e-Kartki wyślij pozdrowienia

Idea kartek świątecznych narodziła się XX wieku. Do dnia dzisiejszego kartki świąteczne cieszą się nadal ogromną popularnością. E-kartki są wirtualnym odpowiednikiem tradycyjnych pocztówek. Wysyłane są przez internet za pośrednictwem stron www i poczty e-mail. Nie wyparły one traycyjnych kartek wysyłanych zwykle rodzinie i znajomym.

Zapraszamy do wysyłania kartek z naszego serwisu »
kartki1 kartki2 kartki3
kartki4 kartki5 kartki6
 

 Katalog Firm i Instytucji

Szukaj w katalogu:
 

Polecane strony:
e-Tychy
web stats stat24.com  GOŚCI ONLINE: 3
http://www.etychy.org/index.php?option=com_content&task=view&id=288&Itemid=127