|
Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi:
- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie.
- A co to będzie ? - pyta się jeden z robotników.
- Miejska Izba Wytrzeźwień.
Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie resztka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc ?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty......
- A ty czemu dzisiaj nic nie robisz? - pyta się murarz swego pomocnika.
- Ręce mi drżą po wczorajszym...
- No to przesiewaj piasek.
Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kurde tą cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj kurde tą cegiełkę !
Do brygady remontowo-budowlanej zgłosił się praktykant i już na początek dostał odpowiedzialne zadanie - polecenie pomalowania okien w mieszkaniu kierownika firmy. Po godzinie melduje wykonanie zadania:
- Panie majster, okna pomalowałem! Czy mam też pomalować ramy?
Dwóch robotników rozmawia sobie przy piwsku, nagle jeden z nich spostrzega, że jego kumpel ma czarny język. Pyta się go:
- Zdzichu co ci się ku... stało ty masz czarny język!?
- No mam, wypadek na budowie.
- O kur.... jaki wypadek!?
- No straszny, czysta na asfalt się wylała.
|