:: Tychy dzisiaj   :: Historia Tychów   :: Zabytki   :: Urząd Miasta   :: Przemysł   :: Kultura   :: Sport   :: Hokej   :: Rekreacja   :: Trasy rowerowe ::
:: Informator   :: Koncerty i Imprezy   :: Komunikacja   :: Praca w Tychach   :: Pogoda w Tychach   :: Plan miasta   :: RSS ::
:: Rozrywka   :: Galeria   :: Wideo   :: E-Kartki   :: Loga i dzwonki   :: Forum   :: Czat   :: Księga Gości   :: Linki   :: Kontakt ::
Rozkład jazdy MZK Tychy Rozkład jazdy PKP Rozkład jazdy KZK GOP
GRY
TAPETY
WYGASZACZE
WIDEO TYCHY 
TYSKI HUMOR 
fotka1m
Shoutbox
herbcegly
 
Dzisiaj: Poniedziałek, 12 maja 2008r. Imieniny: Pankracego, Dominika i Achillesa Wyślij kartkę
O Jasiu 1


Jaś z Małgosią spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce, Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio...
Nagle Małgocha:
- Aaaaaaachhh!!!
- Tak ci dobrze Małgosiu?
- Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi...


Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału.
Jaś się spowiada:
- Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las...
Małgosia się spowiada:
- Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy...
Ksiądz:
- ????? dwa ? on mówił, że raz...
Małgosia:
- Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać...


- Co Jasiu robi w składzie przezerwatyw ????
- Przygotowuje KINDER-Niespodzianki


Pani na lekcji biologii do dzieci:
- Z czego składa się serce?
Jasiu:
- Z dwóch komór, z dwóch przedsionków i nóżek.
- Jasiu, serduszko ma nóżki???!
- Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki!


Ojciec stale straszy swojego synka: "Jeszcze raz nie zjesz owsianki, a powiem policji", "Jeszcze raz zobaczę dziury w spodniach, pójdę na policję...". Mały
Michał ma tego dość. Zjawia się pewnego dnia w komisariacie z rozbitym kolanem i pyta:
- Czy był tu mój tato?
- A o co chodzi?
- Czy skarżył, że rozdarłem spodnie?
Policjant trochę zdziwiony zorientował się szybko i mówi z uśmiechem:
- Tak, twój tato był tutaj.
- W takim razie, ja panu też coś powiem: mój tato w nocy pędzi bimber w piwnicy!


Pani kiedyś w szkole ogłosiła konkurs na najładniejsze zdanie z wyrazem ananas.
Następnego dnia dzieci przynoszą i czytają swoje zdania, a Jasio siedzi cichutko. W końcu pani mówi:
- No Jasiu, a może posłuchamy twojego zdania?
Na to Jasio otwiera zeszyt i zaczyna czytać:
- Wczoraj tatuś kupił całą skrzynkę jabłek. Sam je wszystkie zjadł, ananas wypiął dupę.


Pani w szkole ogłosiła konkurs na wypracowanie z udziałem sfer wyższych, o miłości, i w dodatku z wątkiem dramatycznym i religijnym.
I Jasiu napisał to tak:
'O Boże, krzyknęła hrabina. Zaszłam w ciążę, ale nie wiem z kim!'
I wygrał.


Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'.
Myśli, myśli ......:
'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to: 'pięknie, ku**a, pięknie!'.


Była w szkole pogadanka o konieczności mycia ząbków przed spaniem. Na drugi dzień pani chce sprawdzić, czy dzieci zapamiętały. Wzięła do tablicy Jasia. I pyta:
- Jasiu, co trzeba zrobić przed spaniem.
Jasiu nic.
- No, drogie dziecko, podpowiem ci, a co takiego robią przed spaniem twoi rodzice?
Jasiu, już w lepszym humorze, bo już zna odpowiedz, ale trochę się waha..
- Pani wie, ja wiem. Ale czy to jest temat dla pierwszej klasy?


Na lekcji matmy:
- Nowak, podaj liczbę dwucyfrową.
- 34.
- A jeśli przestawisz cyfry?
- Nie wiem.
- Siadaj. Kowalski, podaj liczbę dwucyfrową.
- 18.
- A jeśli przestawisz cyfry?
- Nie wiem.
- Jasiu, podaj...
- 33.


- Tato, dlaczego babcia biegnie zakosami?
- Podawaj naboje, nie p*.*dol!


- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważali.


Nauczycielka zadała dzieciom wypracowanie pt. "Co mój tata robi po pracy?".
Pisze Jaś, syn milicjanta.
"Tato po pracy zawsze bierze gazetę i idzie do ubikacji. Chyba będzie srać, bo czytać przecież nie umie..."


W szkole na lekcji biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu, co to jest penis.
Jasio przychodzi do taty i pyta się:
- Tato co to jest penis?
- Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody.
- Ale pani w szkole kazała!
Tata chcąc nie chcąc wziął Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi:
- Patrz, to jest właśnie penis.
Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcji poszedł na spotkanie z Małgosią.
Małgosia mówi:
- Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć?
Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi:
- Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko że dwa razy większe.


Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd..
- A u was w domu Jasiu? - Pyta pani.
- No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku...
- Jak to na sznurku??? - Dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słysałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...'


Mały Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Ależ Jasiu, co ty mówisz ?! To zupełnie niemożliwe!
Jaś odwraca głowę do Oli i mówi:
- No i cego się bois, głupia...


Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego:
- Można palić?
- Da się, spoko.
- Można pić wódę?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło.
- A dziewice są?
- Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻŁOBKU jesteś?


Idzie babcia, Jasio i Małgosia przez park. Jaś pyta babcię:
- Babciu skąd się biorą dzieci?
Babcia: no, bociany je przynoszą.
Małgosia do Jasia: powiedz jej prawdę bo umrze i nie będzie wiedziała


Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas".
- No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem?
- Banany, pomarańcze - mówi Hania.
- Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu.
- Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu.
Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem.
Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce.
- Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce?
- Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka.


Pani do Jasia: powiedz wierszyk ..
Jasio:
Morze, polskie morze,
Stoi w tobie dziewczę hoże.
A w tym morzu świsty, gwizdy,
Woda sięga jej do kolan :)))
Pani:
Jasiu, gdzie tu rym ?
Jasio:
jak wody przybędzie
to i rym będzie...


W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi.
- Ogrodnik szczyna trawę.
- Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj!
Po chwili kolega Jasia krzyczy:
- Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę!


- Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia.
- Nie wiem.
- Na patelni, oczywiście!
- Eee, głupia zagadka.
- Dlaczego?
- Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię.


Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie.
- Rozbieraj się - mówi.
Obejrzał dokładnie.
- Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało!


Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer.
- Zobacz synku, pająk je biedronkę.
- A co to jest dronka mamusiu?


Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii którą opowiedziała nauczycielka.
- Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia.


W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi:
- W zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek.
Po tych słowach nauczycielka złapała się za głowę i mówi do Jasia:
- Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem.
Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji: ".. i na końcu mówi, że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek."
Ojciec popatrzył na Jasia i mówi:
- Ależ Jasiu, to by ch..owo wyglądało!


Jaś mówi do Małgosi:
- Małgosiu chodź skoczymy na numerek
- Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę
- Nie martw się ja coś zaradzę.
Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi:
- No to teraz radź.
Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił.
- Gotowe!
- A jak mimo tego zajdę?
- No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver...


Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym!
Doktor odpowiada:
- Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem!
Dziewczynka:
- To nie mleko.....


Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta:
- No, Jasiu...
- Nie Jasiu, tylko John!
- Wiec dobrze, John, gdzie spędziłeś wakacje?
- W Ameryce.
- O, ładnie, a co ty tam robiłeś?
- Ano, leżałem na werandzie, szedłem na śniadanie, znowu leżałem na werandzie, szedłem na obiad...
- Ale to chyba było nudno?
- Ależ skąd?
- No dobrze......A może ty Małgosiu powiesz nam gdzie...
- No, no - Ja nie jestem Małgosia, tylko Veranda


Przy stole rodzinka zjada w ciszy i skupieniu obiadek. Nie rozmawiają ze sobą ze względu na to żeby nie robić przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi.
W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi:
- A gdzie kompocik?
W tym momencie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia.
Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia:
- Synku! Odezwałeś się, przecież ty nic nie mówiłeś!
A synek:
- No ale zawsze był kompocik.


- To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem.
- To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę!


Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół.
- Dlaczego tylko pół? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad.
- Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.


- Tatusiu co to znaczy paranoja?
- Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów.
Po chwili synek wraca z kuchni.
- Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50.
- Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja.


Siedzi berbeć w piaskownicy, podchodzi do niego drugi:
- Ile mas lat?
- Pięć.
- A palis?
- Palę.
- A pijes?
- Piję.
- A chodzis na dziewcynki?
- Niee.
- To mas ctery!


Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi. Małgosia stoi na balkonie i opowiada:
- Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą.


- Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka?
- Nie wiem, ja już spałem.


- Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki
- Przecież to pistolet maszynowy!!!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami...


Ojciec do syna:
- Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks', 'taxi', 'wino', 'piękne kobiety'.
- A brak pieniędzy tato?
- Ha, to już ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama...


Ojciec do syna:
- Całowałeś się już z jakąś dziewczyną?
- Tak.
- I co mówiła?
- Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami.


Mama: Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie?
Balbinka: Stosunkujemy się.
Mama: A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy.


- Tatusiu, dlaczego ty masz białą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną?
- Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga!


- Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną?
- Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny.
- A więc jest kobietą...


Przychodzi córka do matki i mówi:
- Mamusiu jestem w ciąży.
- Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę?
- Pod kierownicą mamusiu.


Lekcja religii w szkole:
- Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi?
- Blake! - odpowiada Grześ.
- Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam!
- No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'!


Jaś do Magdy:
- Magda, chodź cię bzyknę!
- Nie mogę, mam okres.
- Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą!


Mówi Jaś do tatusia:
- Czy mogę iść na film od 18 lat?
- Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.
Mija rok.
- Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat?
- Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka.
Za rok sytuacja powtarza się.
- Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat?
- Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka.
Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka..
- O kurde jeszcze mi trochę brakuje.


Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2?
- Bo ty masz małego ptaszka, a ja większego.
Malec zobaczył księdza w sutannie i woła:
- Tato! Ksiądz to chyba ma orła!


- Mamo, mamo, ja już nie chcę braciszka!
- Zamknij się gówniarzu! Będziesz jadł co ci ugotuję!


Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia:
- A ty Jasiu, co nam powiesz?
- Ja myślę, że można zjeść lampę.
- Co ty, jak to? Skąd ten pomysł?
- Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty: "Zgaś lampę, to wezmę do buzi"...


W czasie zjazdu absolwentów stary profesor pyta dawnego ucznia:
- A, ty Jasiu, ile masz dzieci?
- Ośmioro! - odpowiada z dumą były uczeń.
- No, tak - mruczy nauczyciel - W klasie też nigdy nie uważałeś.


Ojciec do dorastającej córki:
- Z kim całowałaś się dzisiaj w parku?
- W którym parku, tatusiu?


Przedszkolak opowiada koledze:
- Moja starsza siostra widzi w ciemnościach...
- Bujasz!
- Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!"


- Jasiu, czy odmawiasz modliwę wieczorem ? - pyta katechetka
- Tak.
- A rano ?
- Nie.
- Dlaczego ?
- Bo rano już się nie boję !


Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy: "Nie będę mówił TY do nauczyciela." Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy ? Kazałem tylko 100...
- Żeby ci zrobić przyjemność, bo cię lubię stary !


- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie - mówi nauczycielka - Czy jesteś pewien, że twojemu tacie nikt nie pomagał ?


Na przystanku autobusowym mały chłopiec trąca w nogę starszego pana.
- Czy pan lubi lizaki ?
- Nie.
- To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.


Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Jasio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...


Dorastająca wnuczka wybiera się na prywatkę.
- I jak wyglądam, babciu?
- Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki?
- A czy babcia jak idzie na koncert to wkłada watę do uszu?


Po długim niewidzeniu się, ciotka spotyka Marsię.
- Co słychać, Marysiu ?
- Mamusia urodziła siostrzyczkę.
- Ale przecież wasz tatuś jest już od trzech lat za granicą!
- Tak, ale często pisze...
 


 
   r     e     k     l     a     m     a

e-Kartki wyślij pozdrowienia

Idea kartek świątecznych narodziła się XX wieku. Do dnia dzisiejszego kartki świąteczne cieszą się nadal ogromną popularnością. E-kartki są wirtualnym odpowiednikiem tradycyjnych pocztówek. Wysyłane są przez internet za pośrednictwem stron www i poczty e-mail. Nie wyparły one traycyjnych kartek wysyłanych zwykle rodzinie i znajomym.

Zapraszamy do wysyłania kartek z naszego serwisu »
kartki1 kartki2 kartki3
kartki4 kartki5 kartki6
 

 Katalog Firm i Instytucji

Szukaj w katalogu:
 

Polecane strony:
e-Tychy
web stats stat24.com  GOŚCI ONLINE: 10
http://www.etychy.org/index.php?option=com_content&task=view&id=284&Itemid=127