:: Tychy dzisiaj   :: Historia Tychów   :: Zabytki   :: Urząd Miasta   :: Przemysł   :: Kultura   :: Sport   :: Hokej   :: Rekreacja   :: Trasy rowerowe ::
:: Informator   :: Koncerty i Imprezy   :: Komunikacja   :: Praca w Tychach   :: Pogoda w Tychach   :: Plan miasta   :: RSS ::
:: Rozrywka   :: Galeria   :: Wideo   :: E-Kartki   :: Loga i dzwonki   :: Forum   :: Czat   :: Księga Gości   :: Linki   :: Kontakt ::
Rozkład jazdy MZK Tychy Rozkład jazdy PKP Rozkład jazdy KZK GOP
GRY
TAPETY
WYGASZACZE
WIDEO TYCHY 
TYSKI HUMOR 
fotka1m
Shoutbox

podstawki piwne

Podstawka piwna z lat 1940-45
 
Dzisiaj: Poniedziałek, 12 maja 2008r. Imieniny: Pankracego, Dominika i Achillesa Wyślij kartkę
O Jasiu 3


Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam !!!
- Dobrze, a jak miał na nazwisko ?
Cisza. Pani znowu podpowiada :
- Mi...
- Michnik !!!


Mama pyta się swego synka:
- Jasiu, jak się czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie : ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.


- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedz.


Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów.
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów


- Mamo, ile jest pasty do zębów w tubie ?
- Nie mam pojęcia, syneczku.
- A ja wiem! Od telewizora do kanapy !


Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazując palcem na czarne jagody i pyta nauczyciela:
- Co to jest Proszę pana ?
- Czarne jagody Jasiu.
- A dlaczego one są czerwone ?
- Bo są jeszcze zielone !


- Jasiu, nie obgryzaj paznokci - krzyczy mama.
- Jasiu, powtarzam nie obgryzaj paznokci.
- Jasiu, do cholery nie obgryzaj babci paznokci bo zamknę trumnę !!!


- Tato, znalazłem babcie !!!
- Tyle razy Ci mówiłem żebyś nie kopał dołków w ogródku !


Przychodzi mały Jaś do szkoły ma cala opuchniętą i czerwona twarz, pani się pyta:
- Co się stało Jasiu ?
- Ooossss
- No co się stało....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa ?? Ugryzła cię ??
- Nie, tata łopatą zabił !


Mały Jasio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany.
- Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik.
- Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika...


Pani pyta dzieci:
- Powiedzcie mi dzieci jakieś zwierzątko na A.
Jasio wstaje i mówi:
- A może to karp ???
- Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz zwierzątko na B.
Jasio na to:
- Być może to karp ???
- Jasiu za drzwi !!!
Jasio wychodzi.
- Powiedzcie mi teraz zwierzątko na C.
Nagle drzwi się otwierają i Jasio mówi:
- Czyżby to był karp ???


- Jasiu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas ?
- Czas przeszły, proszę pani !


Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu ??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna ..
- Bardzo ładnie ..
W końcu przyszła kolej na Jasia, wiec czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matka do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła: Matka ! Jest tylko jedna !"


Lekcja biologii.
- Jak się nazywa największy zwierz mieszkający w naszych lasach ?
- Pyta się pani Jasia.
- Dźwiedź.
- Chyba niedźwiedź ?
- Jeśli nie dźwiedź, to ja nie wiem.


Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada Jasiu i drze się:
- Mamo, babciu, siostro, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na gorę, a Jasiu spokojnie :
- Prima aprilis...
Wszyscy odetchnęli z ulgą.
A Jasiu kończy :
- ... bo w piwnicy.


- Wiesz, mamo, Jasio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu !
- I co pomogło ?
- Tak, dzisiaj cala klasa przyszła brudna.


U dentysty mama prosi synka:
- A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie "aaa", żeby pan doktor mógł wyjąć palce z twojej buzi.


Powiedz mi, Jasiu - pytają małego chłopca - czy twoja matka jest tak chora, że leży w łóżku ?
A Jaś na to:
Nie, tylko się boi, żeby ojciec łóżka na wódkę nie sprzedał.


- Jasiu dlaczego spóźniłeś się do szkoły ?
- Bo pewnej pani zginęło 100 000 zł.
- I co ? Pomagałeś szukać ?
- Nie !!! Stałem na banknocie i czekałem aż odjedzie !!!


- Jasiu kim jest twój ojciec ?
- On jest chory.
- Ale co on robi ?
- Kaszle.


Rozmowa w przedszkolu:
- Skąd się wziąłeś na świecie ?
- Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę.
- Aaa, to dlatego jesteś głąbem.


- Bolku, jak nazywał się Chrobry ?
- Nie wiem.
- No, przecież tak jak ty !
- Nowak ?!


W szkole pani pyta się dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym ?
- Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie...
- A ty Małgosiu ?
- Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje.


- Mamo, choinka się pali! - wola Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni.
- Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka.
Za chwile chłopiec krzyczy:
- Mamo, mamo, firanki się świecą !


Syn kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić.
- Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu...


- Jasiu, dlaczego wnosisz to wiadro z wodą do sypialni ?
- Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić...


Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek - aparat do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu wola:
- Dostałem piątkę z matmy !
Aparat:
- Piiip !
Mama strofuje synka:
- Nie kłam ! Bierz przykład ze mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki !
Aparat:
- Piiip !
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do szkoły...
Aparat:
- Piiip !


Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?". Jasio napisał:
-"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się uczyć ?!".


- Mamusiu, dzieci w szkole mówią, że mam duże uszy !
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się, to nie prawda, tylko nie kręć tak głową, bo znowu będzie przeciąg.


- Mamusiu dzieci w szkole mówią, że jestem wilkołakiem. Zmyślają, prawda ?
- Oczywiście, że zmyślają. Ale teraz zamknij się i wyczesz sobie twarz.


- Mamusiu, mamusiu, czy mogę zjeść ciasteczko?
- Oczywiście kochanie, weź ile tylko chcesz z tależyka.
- Mamusiu, ale ja nie mam rączek.
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczek.


Przychodzi ucieszony Jasiu do domu i mówi :
- Mamuś, dostałem piątkę z polskiego !
- Co się cieszysz, i tak masz raka.


- Mamusiu, dzieci w szkole mówią mi że mam duże okulary !!
- Jasiu, nie przejmuj się, zdejmij je w przedpokoju, umyj ręce i chodź na obiad.
Po jakimś czasie do domu wraca naprany ojciec i od progu wola :
- Cholera jasna, kto tę kolarzówkę w przedpokoju postawił !!!


- Mamusiu dzieci w szkole mówią, że dużo jem.
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się to nie prawda, tylko zjedz zupkę bo mi wanna potrzebna.


Skarży się Jasiu mamie:
- Mamo, dzieci mówią że jestem wampirem.
- Nie przejmuj się i jedz szybciej ten barszczyk bo ci skrzepnie !


- Mamusiu dzieci w szkole mówią, że mam długie zęby !
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się, to nie prawda, tylko nic już nie mów bo mi podłogę rysujesz.


Córka do mamy :
- Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa. Czy to prawda że mam długą szyję ?
- Ależ skąd. Ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca..


- Tato, daleko jest ta Ameryka ?
- Nie gadaj tyle, tylko wiosłuj !


- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ?
- Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny.


- Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka ?
- Nie pyskuj smarkaczu jedz co ci przygotowałem !


- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę......


- Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie ?
- Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie !


- Jasiu, gdzie twój tatuś ?
- Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej.


Nauczyciel na lekcji polskiego pyta się Jasia:
- Jaki to czas ? Ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie...
- Sobota wieczór, panie profesorze.


W szkole nauczycielka zadaje dzieciom pytanie:
- Drogie dzieci, powiedzcie mi proszę, kim chciałybyście być w przyszłości?
- Ja chcę być handlowcem - odpowiada Michał
- A co robi handlowiec? - pyta się nauczycielka.
- Sprzedaje towary.
- No dobrze, a inne dzieci....
- Ja chcę być pielęgniarką, bo ona opiekuje się chorymi ludźmi - odpowiada Marysia.
- Ja chcę być stewardessą, bo ona lata po całym świecie - mówi Ania.
- Ja chcę być kucharzem, bo on gotuje pyszne jedzenie - mówi Andrzejek.
- A ty Jasiu, kim chcesz być? - pyta się nauczycielka.
- Ja chcę być seksuologiem - odpowiada Jaś.
- O, to bardzo interesujące. A czy wiesz co on robi?
- Rozwiązuje problemy seksualne.
- Czy możesz to nam wyjaśnić? Chyba nie rozumiesz, co to znaczy.
- Oczywiście, że mogę. Po prostu proszę odpowiedzieć na moje pytanie. Idą trzy kobiety ulicą i mają lody. Jedna z nich liże, druga gryzie, a trzecia ssie. Która jest mężatką?
- Myślę... może... ta, która ssie - odpowiada nauczycielka.
- Źle! Ta, która ma obrączkę. A to, co pani odpowiedziała to jest właśnie seksualny problem.


- Tato, mam specjalną pracę domową do napisania. Czy mogę zadać ci pytanie?
- Oczywiście, o co chodzi?
- Co to jest polityka?
- Jak by ci to powiedzieć... Wyjaśnię na przykładzie naszego domu. Ja zarabiam pieniądze, więc będę nazywał się "Kapitalizm". Twoja matka administruje tymi pieniędzmi, dlatego nazwiemy ją "Rząd". Jako że opiekujemy się tobą i dbamy o twoje potrzeby, nazwiemy ciebie "Narodem". Nasza pomoc domowa będzie "klasą robotniczą", a twój malutki braciszek będzie "przyszłością". Czy teraz rozumiesz?
- Nie jestem pewien, tato. Muszę to jeszcze przemyśleć.
Tej samej nocy, zbudzony płaczem swojego młodszego brata, poszedł zobaczyć, co się stało. Stwierdziwszy, że braciszek narobił w pieluszki, udał się do pokoju rodziców. Jednak nie chciał budzić śpiącej mamy , więc poszedł do pokojówki. Pod drzwiami stwierdził, że tato jest z nią razem w łóżku. Zapukał więc, ale oni zdawali się jego pukania nie słyszeć. Nie pozostało mu nic innego jak tylko wróci do swojego pokoju i położyć się spać.
Rano, przy śniadaniu, relacjonuje swoje spostrzeżenia.
- Tato, myślę, że rozumiem już co to jest polityka.
- Dobrze, synu. Czy możesz opisać mi ją własnymi słowami?
- Kiedy KAPITALIZM uciskał KLASĘ ROBOTNICZĄ, RZĄD spał, NARÓD był kompletnie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ była pełna g.....!!!


Pani w szkole do Jasia:
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoły!! Jasio na to:
- Ja nie mam ojca.
- A co mu się stało ? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechał.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matkę też przejechał walec.
- A dziadka masz ?
- Nie jego też przejechał walec !
- A babcię ?
- Też. - odpowiedział Jasiu.
- Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy uniknęli tej strasznej śmierci ?
- Nie. Wszystkich przejechał walec.
- Biedny Jasiu ! Co ty teraz zrobisz ?
- Nic. Będę dalej jeździł walcem.


Przychodzi Jasio do sklepu i kładzie na blacie wsze i mówi:
- Poproszę Coca-Cole
A ekspedientka na to:
- Za co?
- Za-wsze Coca-Cola.


Jasiu dostał na gwiazdkę narty wodne. Następnego dnia babcia pyta go, czy cieszy się z prezentu:
- Bardzo mi się podobają te narty. Tylko gdzie ja znajdę pochyłe jezioro ?


- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka
- Wspaniale ! Znakomicie !! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów ? ...


Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:
- Dlaczego masz takie brudne ręce ???
- Bo bawiłem się w piaskownicy !!!
- Ale dlaczego masz czyste palce ???
- Bo gwizdałem na psa !!!


Jasio krzyczy do ojca:
"Tato barometr spadł !!!"
"O ile ?"
"O jakieś dwa metry..."


Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid ?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek ?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoją bandą straszy ?


- Kaziu, czy są jakieś zwierzęta, które nie słyszą ?
- Owszem, panie profesorze, są i głuche...


Pani zadała dzieciom temat wypracowania - "Jak wyobrażam sobie prace dyrektora?". Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.


- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem ?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady ?!


Rozmawia dwóch kolegów ze szkolnej ławy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki...


- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać !
- W jaki sposób, córeczko ?
- Rzucają we mnie kamieniami....


Mała Zosia przedstawia się gościom:
- Jestem panna Zosia.
Po przyjęciu mama zwraca jej uwagę, że sześcioletnia dziewczynka przedstawiając się mówi tylko: "Jestem Zosia". Zosia zapamiętała to sobie i następnym razem przedstawia się:
- Jestem Zosia, ale już nie panna...


- Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus...
- I co ?
- Poszczulem go naszym Burkiem i zdążył...


Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy :
- Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek.
- No to mów.
- Koledzy podłożyli pineskę szpicem do góry na krześle nauczyciela. Już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło.


Mała Kasia bawi się z dziećmi na plaży. Przybiega do matki z płaczem:
- Mamo, jakieś dziecko uderzyło mnie w głowę !
- A kto to był, chłopiec czy dziewczynka ?
- Nie wiem, bo było gołe !


- Zabraniam ci używania brzydkich słów - strofuje ojciec syna.
- Ależ tato, tych słów używał Mikołaj Rej !
- Już więcej się z nim nie baw !


- Dzieci, co to jest ? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa ?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.


- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie !
- To bardzo ładnie, a co powiedział ?
- Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym !


Wpada chłopiec do sklepu i mówi : "ble blebubu woao bleble PEPSI"
A sprzedawca do niego : " Dwie butelki czego podać ?"


Dzieci miały przynieść do szkoły rożne przedmioty związane z medycyna. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki. - A ty co przyniosłeś ? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy !
- Tak...? A skąd go wzięłeś ?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek ?
- Eeeech... cheeee....


W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat.
- W Rosji - odpowiada Jaś.
- Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
- Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wołgi ciocia przyjechała w trampkach.


- Babciu, jak ci smakował cukierek ?
- Bardzo dobry.
- Dziwne ! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...


Zdenerwowana mama do córeczki:
- Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza ?! - mówi zdenerwowana mama.
- Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy.


- Mamo! Mamo ! - krzyczy synek na podwórku.
Matka wychyla się z okna:
- Czego ?!
- Tomek nie chciał uwierzyć że masz zeza...


Święty Mikołaj przynosi dzieciom różne zabawki. Wręczając je zadaje pytania. Pięcioletni Jaś dostaje kredki i pytanie od Mikołaja:
- Jasiu, powiedz mi, ile znasz kolorów?
- Cztery.
- A jakie to kolory?
Jaś z dumą oznajmuje:
- Pik, kier, karo, trefl!


- Tato daj mi tysiąc złotych !
- Na co ?
- Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza !


- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro ?
- Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było...


Jasiu - pyta się pani - biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być ?
- Wężem.
- A dlaczego ?
- Bo leżę i idę...


Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca:
- Tatusiu, czy mógłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie ?
- W domu nie ma ani kropli wódki.


- Czy lubisz recytować wierszyki ? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu...


Wnuczek poszedł z babcia do kościoła. Słucha jak ksiądz czyta:
"Za dusze Jana, Marcina, Henryka, za dusze Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcię za rękaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi !"


- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy !


- Karolinko, czemu płaczesz ?
- Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro....
- I co, żal ci wujka ? Stało mu się coś ?
- Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee.....


Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko !
- Co jest ? Pali się ?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasła.


- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły ? - pyta nauczycielka Jasia.
- Bo nie mogę się obudzić na czas...
- Nie masz budzika ?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.


Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to:
- Tato, zobacz, może ją zjemy ?
- Nieee.. stara i żylasta.
Idą wiec dalej, a tu pojawiała się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd.
- Tato, zobacz, może tą zjemy ?
A ojciec:
- Nie synku... Tą zabierzemy do domu a mamę zjemy !

Nauczycielka do Jasia:
- Jeśli dam ci 200 złotych, a ty dasz 50 złotych Marysi, 50 Małgosi i 50 Ani, to co będziesz miał?
- Orgię, proszę pani.



 
   r     e     k     l     a     m     a

e-Kartki wyślij pozdrowienia

Idea kartek świątecznych narodziła się XX wieku. Do dnia dzisiejszego kartki świąteczne cieszą się nadal ogromną popularnością. E-kartki są wirtualnym odpowiednikiem tradycyjnych pocztówek. Wysyłane są przez internet za pośrednictwem stron www i poczty e-mail. Nie wyparły one traycyjnych kartek wysyłanych zwykle rodzinie i znajomym.

Zapraszamy do wysyłania kartek z naszego serwisu »
kartki1 kartki2 kartki3
kartki4 kartki5 kartki6
 

 Katalog Firm i Instytucji

Szukaj w katalogu:
 

Polecane strony:
e-Tychy
web stats stat24.com  GOŚCI ONLINE: 8
http://www.etychy.org/index.php?option=com_content&task=view&id=286&Itemid=127